Matka uratowała umierającego syna dzięki marihuanie

O właściwościach medycznej marihuany dowiadujemy się coraz więcej, wciąż jednak nie znamy pełnego spektrum zastosowań. O jej potencjale przekonała się Callie Blackwell, która chciała ulżyć umierającemu w strasznych męczarniach synowi Derynowi i podała mu marihuanę. To co zdarzyło się później zaszokowało nawet lekarzy.

Deryn przez kilka lat chorował na białaczkę. W wieku 10 lat wygrał z nowotworem jednak jego radość nie trwała długo. Niespełna rok później lekarze zdiagnozowali u niego mięsak z komórek Langerhansa. To złośliwy nowotwór, który przeważnie kończy się śmiercią z okrutnych męczarniach.

Nieopisany ból

Deryn powoli przegrywał tę nierówną walkę z drugim nowotworem, który zaatakował jego organizm, a ból stawał się nie do wytrzymania. Jego palce u rąk stawały się czarne, a paznokcie zaczęły się kruszyć, ciało zaś pokrywało się cieknącymi ranami. Mimo podawania chłopcu dużych dawek morfiny ból nie ustawał. Pewnego dnia chłopiec w akcie desperacji poprosił lekarzy o odcięcie mu ręki by uniknąć przeszywającego bólu.

Nawet agresywne chemioterapie, wielogodzinne naświetlania i liczne przeszczepy szpiku kostnego nie dawały żadnych efektów, a ilość aż 35 lekarstw jakie przyjmował Deryn coraz bardziej wykańczały jego organizm.

Po kilku latach bezskutecznej hospitalizacji lekarze wyczerpali wszystkie znane metody leczenia. Chłopiec trafił do hospicjum, gdzie w bólu miał czekać na śmierć. Sytuacja była już tak dramatyczna, że wraz z rodziną zaczął planować szczegóły własnego pogrzebu.

_95363829_p04y9nykŹródło: www.bbc.com

Leczenie marihuaną

Wtedy jego matka postanowiła działać. Callie szukała sposobu by ulżyć dziecku w cierpieniach i pozwolić mu godnie odejść. Natrafiła w sieci na artykuł o marihuanie i postanowiła spróbować. Lekarze nie zgodzili się na leczenie za pomocą konopi, więc postanowiła działać nielegalnie na własną rękę. Znalazła dilera, kupiła towar i sporządziła ekstrakt z przepisu znalezionego w sieci. Finalnie zaczęła podawać dziecku olej z konopi i z czasem wszystko zaczęło się poprawiać.

Ból przestał już być tak dotkliwy, a rany na ciele zaczęły się powoli goić. Deryl zaczął odzyskiwać siły i chęci do życia. Jego stan po kilku tygodniach poprawił się na tyle, że rodzice zabrali go do domu.

Dziś Deryn ma 17 lat i mimo tak młodego wieku wygrał już z dwoma śmiertelnymi nowotworami, a Callie Blackwell wydała książkę opisującą walkę jej syna z chorobą. Domaga się większej ilości badań nad rośliną, która wyleczyła chłopca. Chce sprawdzić czy taka metoda ma szanse pomóc również innym pacjentom.

vlcsnap-2017-03-27-12h03m06s533
Źródło:http://metro.co.uk

Środowisko lekarzy wierzy, że to własnie marihuana pomogła chłopcu przeżyć, jednakże wciąż brakuje dokładnych badań i analiz żeby wyjaśnić co dokładnie stało się w organizmie Daryna.

Losy rodziny Blackwellów to kolejna niesamowita historia o możliwościach drzemiących w konopiach. Naukowcy ciągle badają tę roślinę i dostarczają nowych danych, ale przez biurokratyczne przeszkody i lata prohibicji prace nie posuwają się dostatecznie szybko. Jedno jest pewne – ludzkość musi odrzucić stereotypy i poznać fakty. W tej roślinie drzemią wielkie możliwości o których już wiemy. Marihuana skrywa jeszcze wiele tajemnic, które wciąż musimy odkryć

Dodaj komentarz